Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi potwierdza, że trwają prace nad zmianami przepisów dotyczących poruszania się kombajnów zbożowych po drogach publicznych. Resort nie wskazuje jednak ani konkretnych rozwiązań, ani terminu ich wejścia w życie. Formalnie jazda po drodze publicznej z zamontowanym zespołem żniwnym nadal nie jest dozwolona.

Skąd wrócił temat

Sprawa pojawiła się ponownie po wypowiedzi ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego podczas konferencji 24 lipca 2026 roku, podsumowującej rok jego urzędowania. Jednym z poruszonych zagadnień były lokalne przejazdy kombajnów po drogach publicznych z zamontowanym lub transportowanym zespołem żniwnym. Mowa była wówczas o planowanych zmianach, a jednym z pomysłów było wprowadzenie tzw. konwoju rolniczego, który pozwoliłby na bezpieczny, krótki przejazd maszyny z zamontowanym zespołem żniwnym przy wsparciu samochodu ostrzegawczego.

Ministerstwo: analizujemy kierunki zmian

Zapytany o stan prac resort potwierdził, że prace trwają. „Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad konkretnymi zmianami przepisów, które ułatwią i usprawnią poruszanie się maszynami rolniczymi po drogach publicznych” – przekazało MRiRW. Ponieważ problem ma charakter międzysektorowy, propozycje przygotowywane są wspólnie z innymi resortami i instytucjami.

„Na obecnym etapie analizowane są możliwe kierunki zmiany przepisów, tak by jak najbardziej odpowiadały potrzebom osób poruszających się maszynami rolniczymi po drogach. O wypracowanych rozwiązaniach będziemy informować na bieżąco” – dodano w odpowiedzi. Resort nie podał jednak, jakie rozwiązania są rozważane, które instytucje uczestniczą w pracach ani kiedy nowe regulacje mogłyby wejść w życie.

Z perspektywy gospodarstwa nic się nie zmieniło

Inaczej sytuację ocenia rolnik z województwa świętokrzyskiego, który już dziś musi przemieszczać kombajn między polami. Część jego działek leży przy ruchliwej drodze krajowej, a w niektórych miejscach nie ma możliwości bezpiecznego odpięcia ani ponownego podpięcia zespołu żniwnego poza jezdnią. – Mam kilka działek przy głównej trasie i nie mam możliwości nigdzie bezpiecznie się przepiąć. W praktyce przejazd odbywa się na ryzyko – mówi.

Rolnik zwracał się również do policji z prośbą o asystę przy najbardziej niebezpiecznych odcinkach, ale usłyszał, że nie ma takiej możliwości. Jako rozwiązanie wskazywano mu między innymi przepinanie hedera na sąsiednim polu – co nie działa, gdy rośnie tam uprawa, a na własne pole i tak trzeba wjechać z drogi publicznej.

Czego oczekują rolnicy

Problem dotyczy przede wszystkim krótkich, lokalnych przejazdów między sąsiadującymi polami, na których rolnik musi skorzystać z odcinka drogi publicznej. Jako możliwe rozwiązania wskazywane są wyznaczenie przy szczególnie ruchliwych drogach miejsc umożliwiających bezpieczne odpięcie i podpięcie hedera oraz asysta służb przy wyjątkowo niebezpiecznych przejazdach.

Co to oznacza dla kupujących maszyny

Do czasu zmiany przepisów planowanie transportu kombajnu między polami pozostaje po stronie gospodarstwa. Przy zakupie maszyny warto więc z góry rozstrzygnąć, jak będzie przewożony zespół żniwny – wózek transportowy do hedera bywa w praktyce ważniejszy niż sama szerokość robocza.