Ursus 1934 to niezwykle interesujący ciągnik ze względu na swoją historię. Wszak to najmocniejszy warszawski ciągnik. Jednak egzemplarz z czwartym numerem fabrycznym zaciekawił nas także z powodu swoich zadań, bo ten Ursus pracuje od prawie 20 lat w sadzie w Białej Rawskiej.
Historia i specyfikacja
Ważne są szczegółowe parametry tego equipmentu. Ursus 1934 oferuje 190 KM mocy, co sprawia, że jest jednym z najmocniejszych ciągników w swoim czasie. Właściciel Cezary Rokicki wyjaśnia, że ciągnik ten jest niezwykle przydatny w jego gospodarstwie sadowniczym o powierzchni ok. 15 hektarów.
Użycie w praktyce
Sadownik Cezary Rokicki wyjaśnia, że ciężki ciągnik jest potrzebny po likwidacji kwater sadu, do głęboszowania, pracy broną aktywną i doprowadzenia ziemi „do kultury”. Przy takich zadaniach Ursus 1934 potrafi wykonać prace w terminie i optymalnie wykorzystać swoją moc. Właściciel przekonuje, że własny Ursus bardziej się opłaca niż usługi, bo pozwala wykonywać prace w terminie, a prosta mechanika ogranicza ryzyko awarii i koszty serwisu.
Historia modelu 1934
Każdy pracujący egzemplarz Ursusa 1934 to niezwykle ciekawa sprawa dla miłośników polskiej myśli technicznej. Egzemplarz z numerem 4 na tabliczce znamionowej jest podwójnie interesujący, bowiem nie pracuje w polu z dużym pługiem, nie ciąga agregatów, ani siewników.
Praktyka i przyszłość
Nawet jeśli od czasu do czasu potrzeba wykonać coś mocniejszym sprzętem, wystarczy go wynająć. Innego zdania jest Cezary Rokicki z Białej Rawskiej, który od prawie 20 lat użytkuje bardzo rzadkiego Ursusa 1934.
- Obecnie na terenie gospodarstwa sadowniczego pracujemy w dosyć ograniczonym zakresie. Mamy do czynienia z drzewami owocowymi, które nie są już produkcyjne i musimy je usuwać. Wtedy potrzebujemy dużą mocę i przewagę w mocy Ursusa 1934, który jest idealnym rozwiązaniem.
Warto jednak zauważyć, że choć takie maszyny jak Ursus 1934 nadal mają swoje miejsce w polskich gospodarstwach sadowniczych, ich zastosowanie może zaniechać ze względu na nowoczesne rozwiązania. Cezary Rokicki podkreśla jednak, że własny ciągnik jest lepszym rozwiązaniem niż wynajem.
Warto jednak zwrócić uwagę na to, że takie egzemplarze jak Ursus 1934 mogą być atrakcyjne dla kolekcjonierów i historyków maszyn rolnych. Ich stałe działania w określonych warunkach przekazują dymisję i historyczność.
Co to oznacza dla kupujących maszyny w Polsce?
Ursus 1934 zilustrowuje, że choć nowoczesne rolnictwo może korzystać z bardziej zaawansowanych technologii, stare egzemplarze, takie jak ten ciągnik, nadal mają swoją wartość. Warto jednak zwrócić uwagę na koszty utrzymania i serwisu, a także rynek kupna używanych maszyn.